czwartek, 2 lutego 2017

Paczka niespodzianka od Born Pretty Store :)

Heloł :D
Jakiś czas temu sklep Born Pretty Store obchodził jubileusz i z tej okazji wysyłał darmowe paczki niespodzianki. Aby dostać taką paczkę, należało udostępnić post, w opisie wrzucić link do sklepu, po czym wysłać screena na podany mail. Po około tygodniu dostałam dpowiedź, a w niej kod zniżkowy. Potem należało "kupić" sobie paczkę niespodziankę w sklepie, "zapłacić" kodem i czekać :D

Kawałek zachodu, sporo czekania. Pytanie brzmi, czy było warto :)

Każda paczka miała zawierać 5 przedmiotów (nie wiem czy były takie same, mój chłopak zamówił drugą, jak odbiorę od jego rodziców to dam znać czy przedmioty się powtórzyły). Moja zawierała :D

Przedstawiam zawartość:



  • Dostałam pierścień i wisiorek, ale to takie dziadostwo jak z "bravo girl" więc pozwalam sobie nie umieścić zdjęcia :D
  • Zestaw 10 świątecznych zdrapywaczek do stemplowania - są przesłodkie <3




  • Płytka na halloween - duża płytka, milion wzorów, wszystkie się pięknie odbijają. Nie przeszkadza mi że to nie sezon - przyda się :D



  • Pomadka, o której nie wiem co myśleć. Kolor to typowy nudziak. Daje piękny efekt - jest kremowa i matowa. Mniej sucha niż matowe szminki z inglota i bardziej matowa niż te z kobo. Na ręce prezentuje się przepięknie, ale na ustach.. nie wiem, bo się nie odważyłam. Od pierwszego momentu odrzucił mnie jej zapach. Jest dziwny. Pachnie troszkę jak kosmetyk po dacie. Mój chłopak uświadomił mnie że pachnie dokładnie jak jakieś wióry, albo po prostu papier. Nie wiem czy spróbować, czy nie :D Jeśli ktoś z was miał taką pomadkę to proszę mi dac znać czy też tak pachnie :D



Tyle chińskich dobroci :D Do następnego, ciao ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz