piątek, 11 listopada 2016

Pierwsza ale na pewno nie ostatnia płytka od nicole diary:)

Hej hej ;)
Już chwilę temu dotarła do mnie płytka z aliexpress firmy (?) nicole diary. Zamówiłam ją po tym jak zobaczyłam zdjęcia i link na jakiejś facebookowej grupie o zakupach na tymże portalu. Kosztowała mnie około 90 centow.

Płytka przyszła do mnie w dość dużej kopercie wraz z etui z takiego plastikowanego kartonika :D co mnie zdziwiło, płytka nie była umieszczona w opakowaniu i raczej nie jest możliwe żeby z niego wypadła w transporcie bo pasuje do niego na wcisk.

Potem nastąpił mój ulubiony moment - ściąganie warstwy ochronnej :D płytka jest bardzo dobrej jakości. Ma zaokrąglone brzegi i naklejkę pod spodem, co zapobiega skaleczeniu się i ślizganiu się płytki po podłożu podczas ściągania nadmiaru lakieru. Płyteczka wygląda tak:


Przetestowałam ją na mani hybrydowym, Ale jak zwykle zapomniałam zrobić zdjęć. Mam nadzieję że nie obrzydze czytelników zbytnio tym paskudnym odrostem:D do tego zdobienia użyłam lakierów semilac - odcienie cinnamon coffee i gold disco na małym palcu oraz cyrkonii z aliexpress. Zapraszam ;)