poniedziałek, 30 maja 2016

Monte balanced - Hit czy kit? ;)

O jedzeniu tutaj jeszcze nie było :))

Ale mój blog jest kobiecy, prawda?
Rzecz, którą dzisiaj dla Was mam również uważam za kobiecą.

My, kobiety uwielbiamy hasła "mniej kalorii" "mniej cukru", "mniej tłuszczu", prawda?
Kochamy też czekoladę, wszystkie, bez wyjątku!

Dobrze nam znany deser monte nadchodzi w nowej wersji.

  • 30% mniej kalorii niż w klasycznym monte
  • aż 50 % mniej tłuszczu oraz mniej cukru
  • 36% więcej białka.
  • zero barwników, żelatyny, konserwantów i glutenu.
Czy to nie brzmi wspaniale? 

Mój zestaw startowy zawiera 6 sześciopaków, 3 dla mojej rodziny i 3 do rozdania :) 
Do domu dowiozłam już okrojony, po drodze znalazłam chętnych na spróbowanie 



Po wejściu do domu od razu postanowiłam spróbować i wiecie co? Jest pyszne <3
Faktycznie, troszkę się różni od klasycznej wersji (którą swoją drogą uwielbiam) - jest delikatnie mniej intensywne w smaku i delikatnie mniej słodkie.




Ale czy to nie jest słuszna cena za tak świetny skład i wartości odżywcze? :)



Oczywiście pierwszymi w kolejce do testowania były moje dzieciaczki ( 6 i 9 lat). I wiecie co? W ogóle nie czują różnicy w smaku.




Receptura Monte Balance jest zgodna z EU Pledge, czyli porozumieniem producentów żywności w Europie, które wyznacza standardy składów żywności dla dzieci do 12 roku życia. Głównie na tej grupie planuję się skupić, prowadząc badania. Ale nie ma co kryć, dorosłym też bardzo smakuje :)

Do deserków dzieciaki dostają naklejki z kung-fu pandy ;))



Karolek już spróbował i wypełnił ankiete. A wy? ;)