środa, 16 marca 2016

Naklejki wodne przepełnione miłością :D

Heloł :)
Ostatnio stałam się szczęśliwym posiadaczem 10 nowych setów naklejek wodnych, o czym wiedzą obserwujący i lubiący mój fb i instagram ;)
Na drugi ogień poszły naklejki z serduchami i różnymi konfiguracjami słowa "love" na kremowym tle.
 Naklejeczki pochodzą ze sklepu Malina w Rzeszowie (bardzo spory wybór, polecam :)) Dodałam do nich (a właściwie je dodałam) czerwony lakier od sally hansen i matowy top.
To była moja pierwsza styczność z całopaznokciowymi naklejkami wodnymi więc nie do końca wyszło.
 Ogólnie fajnie przywierają do płytki, nadmiar można łatwo rozpuścić malutkim pędzelkiem i acetonem; niestety w jednym miejscu wystający fragment mi się zagiął i przykleił do tego na płytce.
Enjoy ;)




















'


i tu dokładnie widać co mi nie wyszło : :)



ogólnie jak na pierwszy raz myślę że nie jest źle, na przyszłość będę wiedziała. Do naklejek na pewno wrócę, to mega łatwy i szybki sposób na naprawdę efektowne paznokcie. Lubicie naklejeczki?


piątek, 11 marca 2016

HOLO HOLO HOLOOOOO < 3

Tak ! Odkąd pierwszy raz na jakimś zagranicznym blogu zobaczyłam lakier holograficzny - zapragnęłam :D Kocham wszystko co się świeci, taka ze mnie sroczka, a co dopiero jak tak się świeci...

był problem. Nigdy nie widziałam lakieru z tego typu wykończeniem w żadnej drogerii. Miałam kilka lakierów z holo brokatem, ale to raczej topy.

Później zobaczyłam gdzieś reklamę miss sporty - funtasy. Napaliłam się jak nie wiem co. Niestety nie poszłam sama, a poprosiłam chłopaka żeby mi kupił. To co mi przywiózł do domu.. meh. Nawet mi się nie chce o tym pisać, żadna reklama mnie tak nie oszukała w całym moim życiu.

Dlaczego nie zamówiłam przez internet? Właśnie żeby uniknąć takich sytuacji jak ta z miss sporty.

Aż tu nagle na zupełnie nieplanowanych zakupach w drogerii wispol rzucił mi się w oczy wzornik marki sophin, a tam.. HOLO!

Ponieważ cena nie jest zbyt przyjazna jak na nieplanowany wydatek (27,90) postanowiłam na początek kupić jeden, chyba najbardziej klasyczny - srebrny.



 Urzekł mnie :) Wygląda przecudnie. Aplikacja jednak do najprzyjemniejszych nie należy. Lakier ma dość wodnistą konsystencję i dosyć szybko schnie przez co nie ma czasu na poprawki. Plus zdarzyło mi się, że nakładając drugą warstwę tak jakby wymazywałam pierwszą. Wszystko warte zachodu :)





Co ciekawe, bez światła wygląda jak zwykły szary matowy lakier. Dopiero słońce czy inne światło sprawia że pojawia się efekt holo. Próbowałam pokryć go topem, bo średnio mi się ten mat podoba, jednak top na nim robi się tak jakby mleczny, mglisty (?) i niestety zmniejsza efekt holo.

Dla urozmaicenia dodałam naklejki wodne piórka, które pojawiły się już na instagramie i facebooku. Widać, że te pazury gdzie mam naklejki i top są mniej holo. Pierwsze zdjęcia są bez lampy - zwykły szaraczek :)












Jak widać świeci się cudownie tęczowo <3 na pewno kupię inne kolory, już odkładam na całą kolekcję :) Lakier przy pierwszym razie utrzymał się na moich paznokciach około 4 dni więc dosyć przyzwoicie. Zobaczymy ile ponoszę piórka :)

Dziękuję za dotrwanie do końca :* kochacie holo? :)