niedziela, 28 lutego 2016

niepaznokciowo - recenzja tanich pędzli z aliexpress :)

Jakiś czas temu na moim instagramie pojawiło się zdjęcie zestawu pędzli. Zamówiłam je na aliexpress, ponieważ skusiły mnie wizualnie :)
 W tak zwanym międzyczasie idziałam spopro negatywnych recenzji na temat tego zestawu, ale.. uwaga. Te zestawy na aliexpress są bardzo różne. Z pozoru takie same, jednak już na zdjęciach można zauważyć różnice.
 Mój zestaw kosztował około 20 złotych, więc maga tanio i.. to był dosłownie strzał w dziesiątkę, gdyż jestem z nich mega zadowolona.
Cały zestaw składa się z 12 pędzli, na każdym mamy uroczy napis "urban decay" więc to na sto procent oryginały :D


Przepraszam, że niektóre są troszkę brudne, ale używałam ich dzisiaj rano ;) Po kilku miesiącach codziennego używania i mycia stwierdzam, że wyglądają praktycznie tak jak po zakupie, nie licząc rys których by nie było jakbym o nie dbała :) Żaden z nich nie zgubił ani jednego włosa od samego początku, wszystkie są mięciutkie, żadna skuwka się nie wytarła. Wszystkie nabierają sporo produktu, nie powodują zwiększonego osypywania i nie "kradną", jeśli wiecie co mam na myśli.

W zestawie dostałam:



  • Duży puchaty pędzel wielkości całego polika - idealny do pudru. Używam sypkiego, który jednak najgorzej współpracuje z pędzlami, a ten pędzel świetnie sobie radzi. Myślałam, że mój poprzedni pędzel był miękki, ale stwierdzam że nie wiedziałam co to miękkość :)
  • trochę mniejszy, prosto ścięty, puchaty pędzel - używam do rozświetlacza, bo do różu/brazera lubię te ścięte,

  • duży płaski pędzek, tzw. języczek, przeznaczony do podkładu. Używałam do podkładu, ale odkąd mam jajo nie używam. Miziaczek że szok :D Milusi mięciusi i gładki. Nie kradnie podkładu, ładnie rozprowadza, nie robi smug. Aktualnie używam go do wklepywania rozświetlacza/brązera tam gdzie chce uzyskać większą intensywność.
  • mini wersja, używana przeze mnie do korektora. Parametry identyczne ;) Przebarwienie na metalowej części to moja wina, upaćkałam go klejem ;) Niestety ten jak i poprzedni koszmarnie się myją, nienawidze tego robić. 

  • klasyczny puchaty zaokrąglony pędzelek do cieni - używam do nakładania jak i do rozcierania, bardzo uniwersalny, mój ulubiony z tego zestawu ;)

  • trzy podobne, więc razem. Wszystkie pładkie, różnie ścięte - jeden na prosto, jeden na okrągło, jeden skośny. Wszystkich używam do oczu. Myślałam, że nigdy nie użyję tego prosto ściętego, ale okazał się idealny do wklepywania "ciężkich" cieni na powiekę ruchomą. Ciężkimi nazywam cienie brokatowe, pigmenty, mokre itp ;) 

  • dwa najmniejsze w kolekcji :) Pierwszy okrągły - super do dolnej powieki i do podkreślania cieniem linii rzęs, albo pudrowej kreski.
  • Drugi - płaski do dolnej linii rzęs, bardziej precyzyjny od poprzednika, albo do ust :)
  • mały płaski skośno ścięty - do brwi jest niestety zbyt miękki, nadaje się do kreski z cieni, albo do dotarcia do kącików ust :)
  •  i takie dziwactwo na koniec, okazało się być DIY :D Trzeba sobie rozłożyć i złożyć pędzelek do ust. Nie mam pojęcia po co jest taki długi, ale dosyć wygodnie się nim operuje :)
jak widać na załączonym obrazku jest troszkę krzywy, ale totalnie to nie przeszkadza :)


Jeśli ktoś z Was miał styczność z tymi pędzlami, albo innym setem - dajcie znać jak się u Was sprawują. Niestety te dokładnie nie są już dostępne (a szkoda, bo sama chciałam drugi komplet), także jakby ktoś chciał to niestety znowu loteria :X

Pozdrawiam serdecznie i miłego wieczoru ;*