wtorek, 27 maja 2014

zmiany... i nowy ulubieniec - bell ladycode ;)

Na początek o tych zmianach :) Jak pewnie zauważyliście, zmienił się adres bloga, nazwa i nagłówek :) styl pozostał ten sam. Przez parę miesięcy istnienia blog ewoluował i stawał się z notki na notkę coraz bardziej paznokciowy :) Nie wykluczam, że w przyszłości będą się tu pojawiały też recenzje innych produktów :)

Myślę też nad założeniem fanpage. Kilkoro znajomych narzekało, że im zaśmiecam tablice wpisami z bloga i różnymi pazurkowymi rzeczami. Przyszło mi przez myśl, że gdyby te rzeczy były wrzucane na fp, wyświetlałyby się tylko ludziom którzy chcą je widzieć i klikną sobie "lubię to". Prosiłabym o opinię w tej sprawie pod tym wpisem i przypominam że komentarze można pisać nie będąc zalogowanym :)


A teraz przejdźmy do mojego nowego ulubieńca ;)

Szukałam długo swojego odcienia czerwieni no i znalazłam ;) za 4,50 w biedronce ;)
Oto i on:




Nie ma szału z kryciem. Za to kryje równomiernie. Nie ma "prześwitów" tylko ładna równomierna półprzezroczysta warstwa, jak kolorowe okładki na zeszyty :) 3 warstwy to minimum. Ale jest coś za co jestem w stanie mu to wybaczyć. Idealna wręcz konsystencja i TRWAŁOŚĆ. Malowałam w niedzielę, z własnej woli zmyłam w czwartek, bo moje paznokcie dosyć szybko rosną i pojawiły się nieestetyczne odrosty. Zero odprysków zero startych końcówek, wyglądał tak samo świetnie jak zaraz po pomalowaniu.
W dodatku pięknie błyszczy ;)
Zdjęcia też robione dosyć późno, więc jest troszkę tego odrostu, proszę o niezwracanie uwagi ;)










wtorek, 20 maja 2014

cudeńko, czyli zmywacz do paznokci w żelu ;)

Dawno dawno temu... ;) poszłam do drogerii z zamiarem kupna jakiegoś zmywacza. Nigdy nie miałam jakiegoś typu, zawsze brałam jaki był i używałam go z mniejszą lub większą sympatią.
Ale tego dnia moją uwagę przykuł zmywacz w żelu, bo nigdy nie używałam czegoś takiego. Kupiłam jeden, na próbę.. no i powiem Wam że wpadłam po uszy ;)
W tym momencie zaczęłam już drugie opakowanie.
Zmywacz jest idealny. nakładamy kropelkę żelu na wacik, przykładamy do paznokcia, dociskamy na kilka sekund i ściągamy wszystko :)
Zmywacz radzi sobie ze wszystkim. Jasne kolory, ciemne, czerwienie z którymi zawsze miałam największy problem, a także piaski i brokaty, choć przy nich trzeba nałożyć troszkę więcej i dłużej przytrzymać.
Żadnego tarcia, skrobania, rozmazywania, nic <3
Już wiem że będę mu wierna.
Jego dodatkową zaletą jest cena. W najbliższej mi drogerii kosztuje 3,90 za 150 ml.

Tak się prezentuje:


 Patrzcue jak ładnie radzi sobie z ciemnym fioletem :)



Najlepsze zostawiłam na koniec.
Zmywacz zawiera aceton, ale też witaminy  A, B6, E, F, H oraz prowitaminę B5.
a przede wszystkim PIĘKNIE PACHNIE!
Jeśli zostawię gdzieś wacik, czuję jego delikatny, milutki ale nie rażący zapach. Taki z rodzaju zapachów kosmetyków pielęgnacyjnych, a nie perfum ;) czasem łapię się na tym że wącham paznokcie ;)
jednym słowem, polecam :)

sobota, 17 maja 2014

niedziela, 11 maja 2014

Koronkowo ;)

Długo się zastanawiałam do czego by użyć czarnej koronki, aż w końcu wpadłam na prosty, ale myślę że efektowny pomysł ;) Użyłam nudziaka i maliny z serii vinyl nail od d'or (o nich następny razem). Całość utrwaliłam (niestety) topem świecącym w ciemności od lovely, ale nie miałam akurat innego na wyjeździe. Napisałam 'niestety' bo zawiera on maleńkie biało-zielone cząsteczki, przez co paznokcie wyglądają na takie "zamglone".

Zastanawiałam się przez chwilę czy będę umiała odpowiednio przyciąć te koroneczki, ale okazało się że nie muszę. Ucinałam troszkę większy fragment, zaginałam na krańcach płytki, dociskałam i wszystko co zbędne samo znikało ;) Idealnie wyważone, bo nie rozpadały się w rękach, ale też łatwo było je dobrze oderwać ;)

Nie przedłużając, enjoy ;*
Przepraszam za nadszarpnięty kawałek koronki na kciuku, ale zdjęcia zrobiłam trzeciego dnia ;)









wtorek, 6 maja 2014

kwiatki od born pretty store :)

Całkiem niedawno BPS na swoim blogu ogłosiło coś w stylu "udostępnij informację tu i tam, skontaktujemy się" :) Skontaktowali się, podałam adres, dostałam karuzelkę z kwiatkami fimo, prawie dokładnie TAKĄ

Kwiatuszki niestety były poucinane nierówno, niektóre były idealne na paznokcie, niektóre były tak grube że aż za twarde i nie dało się ich dopasować do płytki paznokcia.

No ale coś tam udało mi się stworzyć, chociaż wizje miałam inne :D




Dziękuję BornPrettyStore, czekam na naklejki wodne :)

                                                                                      

A teraz coś zupełnie innego ;)
Zapraszam na rozdanie u Beaty, dokładnie >>TU<<
Do wygrania dużo fajnych nagród, także proszę się zgłaszać :)
A jeśli nie chcecie się zgłaszać, to proszę chociaż poczytać, bo warto :) 



P.S. co ciekawego upolowałyście w rossmannie? Ja zaszalałam, ale o tym kiedy indziej :D