sobota, 28 grudnia 2013

Tak na szybko :)

Dawno mnie tu nie było :)
Przez ferie świąteczne staram się zrobić to, czego mi się nie chciało od października na studiach plus troszkę pracuję, troszkę odpoczywam.. a czas leci :)
Teraz też nie mam czasu, wrzucę tylko kilka zdjęć :)




A tutaj lakier który obiecałam zrecenzować, miss sporty z serii metal flip.
Ja wybrałam ten w kolorze starego złota :)



zdjęcie 1 i 2 najlepiej oddają kolor :)
troszkę długo schnie, pędzelek jak u miss sporty, za krótki i za szeroki, ale lakier wygląda świetnie i nie odpryskuje :) Widać każde pociągnięcie pędzelka, ale w wypadku tego lakieru to akurat plus :)

Miłego odpoczynku :*

środa, 18 grudnia 2013

Moja nowa miłość ;D

Znowu dawno mnie tu nie było :D
uwaga uwaga..
kupiłam lampę UV i cały  zestaw do tipsów.
od razu zaczęłam testowanie :D
po obejrzeniu kilku filmików instruktażowych i przeczytaniu instrukcji obsługi lampy wzięłam się do pracy.
Patrycja się zgodziła zostać moim króliczkiem doświadczalnym.
Moje pierwsza próba, średnio udana, no ale cóż :D w końcu pierwszy raz :D

A tutaj moja druga próba na moich własnych paznokciach:

i tutaj mały szok, są to też pierwsze tipsy które mam na sobie ;)
póki co brakuje mi rąk do testów :D ale myślę się rozwijać ;)

środa, 11 grudnia 2013

matujący top lovely

Zima za oknem, do sesji coraz bliżej, jutro ważne kolokwium... idealny czas na napisanie posta!
Obiecałam recenzje wszystkich lakierków złapanych na rossmannowej promocji, dzisiaj top matujący z lovely :) Muszę nadgonić z recenzjami, bo mam do przetestowania jeszcze bardzo dużo rzeczy z oriflame.
Na zdjęciu oczywiście nie wszystkie :D

ale zajmijmy się topem :)

Pierwsze słowo jakie nasuwa mi się na myśl to "CUDOWNY"
Na początku miałam w planie porównać go z innym topem matującym, który mam, ale zrezygnowałam z tego pomysłu, bo tamten wypadłby koszmarnie, chociaż ma też swoje zalety :)

Co mówi producent...
Matujący lakier nawierzchniowy to idealne rozwiązanie dla osób chcących cieszyć się matowym wykończeniem swojego ulubionego błyszczącego lakieru o dowolnym kolorze. Lakier przedłuży trwałość Twojego manicure i pokryje go matową mgiełką. Na wyschniętą warstwę lakieru nakładamy bezbarwny Matter Top Coat, który natychmiast nada mu matowe wykończenie.

Co mówię ja :)
Zdecydowanie się zgadzam :)-świetnie matuje-jest trwały, efekt matu nie znika po czasie/po myciu rąk-utrwala lakier-niezbyt intensywnie pachnie-jeśli chodzi o cenę kosztuje tyle samo, co tamten gorszy, a na rossmanowej promocji wyniósł mnie około 4 złotych-szybko schniezakochałam się po prostu, wad nie ma :)

Na zdjęciach taki tam prosty mani z jego użyciem :)






I na koniec bonusik :) Na wykładach zamiast robic notatki składam sobie bombki z papieru :D


środa, 27 listopada 2013

Lovely - baltic sand

Lovely - baltic sand idzie na pierwszy ogień ;)

od producenta:
Hit sezonu! Trzy niezwykle letnie kolory  intensywnie żółty, kojący morski i uwodząca czerwień, wszystkie o konsystencji piasku.  Wystarczy nałożyć pędzelkiem lakier i cieszyć się piaskowym manicure. Manicure wykonany lakierem Baltic Sand długo się utrzymuje i łatwo zmywa za pomocą wacika nasączonego zmywaczem do paznokci.

foto mojego koloru od producenta:

W swoim opisie będę się odnosiła do opisu od producenta :)
-trzy kolory.. szkoda że trzy :(
-konsystencja piasku. Na paznokciach i owszem, mnóstwo drobinek, lekko chropowate (ale nie zaczepiają o nic) :) konsystencja podczas malowania bardzo fajna, nie za gęsta ale też nie rozlewa się po skórkach, chociaż moim zdaniem troszkę za dużo lakieru nabiera się na pędzelek. Dwie cieniutkie warstwy spokojnie wystarczą, tylko malując drugą trzeba być pewnym że pierwsza wyschła, bo ze względu na drobinki niedoschnięty lakier może się brzydko "rolować"
-trwałość: tak jak zapewnia producent, długo się utrzymuje, nie zauważyłam odprysków po 3 dniach :)
-zmywalność: faktycznie nie ma problemów ze zmywaniem, nie brudzi rąk, problem jest z największymi drobinkami, zostają na dłoniach, ale mycie rąk pomaga :D

Jestem zdeydowanie ZA. Pokochałam ten lakier, niestety pozostałe dwa kolory mnie nie urzekają :(

Plus fotki lakieru na paznokciach Agnieszki :)


Niebawem reszta ;)

poniedziałek, 25 listopada 2013

rossmann :D

Rossmannowe szaleństwo!
Obiecałam sobie że będę omijać szerokim łukiem, ale moja miłość do kosmetyków wygrała :) Korzystając z suuuper obniżki wzbogaciłam swoją kolekcję lakierów :)


a wy co upolowałyście? ;)

piątek, 1 listopada 2013

Wibo express growth

Skończył mi się ostatnio czarny lakier, więc skoczyłam do drogerii. A że ostatnio recenzowany przeze mnie puder mi się podobał, zdecydowałam się na markę wibo. Lakierek z serii express growth wygląda tak (foto ze strony producenta):
Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to to, że na tym moim, niezależnie od światła NIC nie widać. Na powyższym zdjęciu jest inaczej, można spokojnie odczytać etykietkę. U mnie zupełnie nic, zero. Według mnie producent powinien zadbać o to, żeby na czarnym lakierze był druk w innym kolorze niż czarny.

Coś od producenta na jego temat:

  • lakier z zaawansowaną multiwitaminową formułą
  • bogatsza kolorystyka lakierów
  • wzmacnia i odżywia płytkę paznokcia

 Zawiera aminokwasy soi, wapno, wit. A, E i C. Lakier z zaawansowaną multiwitaminową formułą. Wzmacnia i odżywia płytkę paznokcia. Bazę lakieru stanowi białko jedwabnika, które wzmacnia i uszczelnia płytkę paznokcia. Dzięki regularnej aplikacji zapewnia odpowiednie nawilżenie, paznokcie stają się mocniejsze, bardziej odporne na złamania, łuszczenie i rozwarstwienie. Bogata gama kolorystyczna uwzględniająca najnowsze trendy w modzie.



A teraz moja opinia.
-Kompleks witaminowy DZIAŁA. Paznokcie po dwóch tygodniach używania go nie łamią się, nie rozwarstwiają i nie potrzebuję kuracji odżywką, jak to zwykle bywało przy innych lakierach
- Gama kolorystyczna jest naprawdę wieeelka, co można sprawdzić na stronie producenta :)
-Konsystencja fajna, nie rozlewa się i nie zostawia smug
-Dobre krycie, maluję 2 cienkie warstwy, ale z powodzeniem mogłaby to być jedna grubsza i nie byłoby prześwitów.

No i wady...
-Koszmarnie odpryskuje. Jeszcze tego samego dnia, odprysk zauważyłam podczas podróży autobusem, a malowałam przed wyjściem z domu, nic szczególnego nie robiłam.
-Źle się zmywa, kolor zamiast zostawać na waciku rozmywa się po palcach, a tej czarnej kreski spod paznokcia ciężko się pozbyć.

Czy kupię?
Pomyślałam o tym, żeby kupić bezbarwny i używać jako odżywki, ale jest na rynku dużo lepszych odżywek, które nie odpryskują :)

Zdjęcia na swoich paznokciach nie dodaję, czarny jak czarny ;)


czwartek, 31 października 2013

Biorę udział w konkursie u Makijażowo

Ostatni dzień, mam nadzieję że będę wzięta pod uwagę :)
Miałam malować współlokatorkę, ale zapomniałam o tych prawie świętach i o tym że zjeżdżam na weekend do domu :) Zapraszam wszystkich do 24:00 ;)

http://makijazzowo.blogspot.com/2013/09/konkurs-rozdanie-rocznicowe.html

niedziela, 27 października 2013

zdobycz

Nabyłam sobie dzisiaj taki oto melonik z uszkami :D Przepraszam za zdjęcie, takie bez make-upu i dzień po imprezie :)

Wszystkim paniom, które upatrzyły sobie taki w New Yorkerze za 54,90: ten, dokładnie identyczny kupiłam w C&A dyszkę taniej ;)

niedziela, 20 października 2013

niedziela, 13 października 2013

kosmetyki

Odwiedziłam ostatnio drogerię i kupiłam parę drobiazgów ;)
Szukałam jakiegoś w miarę niedrogiego pudru.
Z najtańszych były dostępne same ciemne, albo transparentne, więc mój wzrok skierował się na pudry wibo, wybrałam ten z jedwabiem i witaminą E (ok.12 zł)
Nie ukrywam, że wybór był trochę trudny ze względu na jakąś dziwną numerację odcieni. Wzięłam najjaśniejszy, jaki znalazłam - odcień nr.5, wszystkie poniżej były ciemniejsze i 6 też był ciemniejszy ;)

Coś od producenta:
Puder z bogatą formułą zawierającą minerały oraz wit.E nadając skórze zdrowy i naturalny wygląd.  Cera jest odpowiednio nawilżona. Przeznaczony do  każdego rodzaju skóry z uwzględnieniem osób o wrażliwej cerze i skłonnościach do problemów skórnych. Łatwo się aplikuje za pomocą dołączonej do produktu gąbeczki. Nie pozostawia smug i zapewnia wyjątkową trwałość przez wiele godzin.
I coś ode mnie:
Opakowanie bardzo mi się podoba, gąbeczka do aplikowania mięciutka, przyjemna. Puder bardzo dobrze matuje i nie tworzy efektu maski, leciutko kryje. Nie jest aż tak trwały jak mówi producent, musiałam poprawiać w ciągu dnia, ale jest w 100% wart swojej ceny :) +naprawdę ładnie pachnie, na to też zwracam uwagę przy zakupie pudru ;)

plus malutki bonusik: ;)



poniedziałek, 7 października 2013

zdobycz

Chwila przerwy między jednymi i drugimi zajęciami (dobrze że galeria blisko uczelni) i złowiłam taką oto torebkę:
w CentroFashion  za (uwaga) 3 zł :D Do zimowego płaszczyka będzie w sam raz :)

piątek, 4 października 2013

hej hej ;)

Zaniedbuje bloga, bo studia się zaczęły (:C)
Na szczęście mam wolne piątki, więc myślę że na weekendach zdążę coś nabazgrać ;)

Dzisiaj postanowiłam przekazać coś potrzebnego w kuchni, a mianowicie sposób na ważenie bez wagi :)

1 łyżeczka (5 ml):
-5g cukru
-4g cukru pudru
-3g maku
-3g skrobii
-3g mąki pszennej
-4,5g proszku do pieczenia
-5g wody
-4g żelatyny

1 łyżka (15 ml):
-13g cukru
-12g cukru pudru
-9g maku
-10g skrobii
-10 g mąki pszennej
-13 g proszku do pieczenia
-15 g wody
-10 g żelatyny

1 szklanka (250 ml):
-220 g cukru
-170 g cukru pudru
-160 g maku
-180 g skrobii
-160 g mąki pszennej
-250 g wody


Taką listę mam wydrukowaną i powieszoną w kuchni, bardzo mi się przydaje ;)

środa, 25 września 2013

paznokcie

Takie wzorki powstają ze stempelków firmy essence, uwielbiam je :D Miałam trochę problemów z opanowaniem tej skomplikowanej technologii, ale już się udaje bez problemów^^
p.s. wiem że mam poszarpane skórki i wgl brzydkie, ale w pracy takiej jak moja lepszych sie nie da, a chciałam tylko szybko pokazać efekt ze stempelków ;)

niedziela, 8 września 2013

Przepis ;)


Dzisiaj proste, klasyczne, ale bardzo pyszne ciasto - KRUSZONKA :)

Do zrobienia potrzebujemy:
-54 dkg mąki
-kostka margaryny
-3 łyżeczki proszku do pieczenia
-5 jajek
-40 dkg cukru
-kakao
-torebka kisielu
-powidło

Przygotowanie:
wysypujemy mąkę na blat, dodajemy proszek do pieczenia i 20 dkg cukru (ja zazwyczaj ograniczam do ok.15 dkg żeby ciasto nie było zbyt słodkie, ale wszystko według uznania :). Do sypkich składników dodajemy kostkę margaryny, ja zazwyczaj dotykam kostką mąki i przejeżdżam przez tarkę o grubych oczkach.
W tym wszystkim robimy dołeczek, do dołeczka wrzucamy 5 żółtek (białka odstawiamy, przydadzą się ;)) i zagniatamy ciasto, trzeba się troszkę namęczyć bo to twardy rodzaj ciasta ;)
Wyrobione już ciasto rozdzielamy na 3 równe części, do jednej dodajemy kakao, do uzyskania gładkiego ciemnobrązowego koloru.
Jedną część ciasta rozwałkowujemy na wymiar dużej blaszki i kładziemy na dnie wyłożonym wcześniej papierem do pieczenia. Bierzemy teraz ciemną częśc ciasta, ucieramy nad blaszką na tarce o dużych oczkach, staramy się równomiernie ;)
Łyżką na czarnym cieście układamy co jakiś czas kleksika z powidła (ja dawałam śliwkowe, ale to też zależy od gustu).
Ubijamy pianę na sztywno, później dodajemy pozostałę 20 g cukru i opakowanie kiślu (chociaż ja ostatnio zapomniałam kupić, dodałam budyń malinowy i też było super :)
Pianę wykładamy na powidło, na wierzchu ścieramy pozostałą część ciasta, tworząc kruszonkę :)
Pieczemy w 150* przez nieco mniej niż godzinę :)

Końcowy efekt wygląda tak:

niedziela, 1 września 2013

Stolica

Takie cudne cukiereczki z manufaktury cukierków w Warszawie :) Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia. Smakują równie dobrze jak wyglądają :D

wtorek, 27 sierpnia 2013

trochę mnie

 Przez całe lato nosiłam włosy w swoim naturalnym wyglądzie i zauważyłam, że tam gdzie zazwyczaj mam włosy został mi taki biały fragment twarzy :D To zmusiło mnie do noszenia opaski na włosach przez kilka dni. Bardzo źle to wygląda, czy mogę tak czasem wychodzić z domu? :D Według mnie dziesięć lat mniej ;)

niedziela, 11 sierpnia 2013

Zdobycz ;)

Pochwalę się dzisiaj moją najnowszą second-handową zdobyczą :)
Najfajniejsze rzeczy zawsze znajduję w najmniej spodziewanych miejscach. Taką marynareczkę w stylu militarnym znalazłam w pudle z czapeczkami dla dzieci (może ktoś sobie schował ;))



Po wpisaniu w google napisu z metki czekała mnie miła niespodzianka :
Dokładnie taka sama marynarka w promocji za 37 euro ;) moja kosztowała 6 złotych :)


wtorek, 6 sierpnia 2013

Powitanie.

Cześć, mam na imię Dorota. Jestem czyjąś córką, czyjąś siostrą, czyjąś drugą połówką...
A przede wszystkim jestem kobietą :)

I dla takich jak ja zaczynam pracę z blogiem.
Będą się tu pojawiać rzeczy na prawdę różne, od przepisów po sypialniane dialogi :)
Może czasem się pochwalę co mi się udało upolować w second handzie, albo podzielę najnowszym absurdem który udało mi się wyłapać :D

Zapraszam do obserwowania, a nuż się komuś spodobają moje wywody ;)

Ciao ;*